Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Jeśli popatrzeć na główne indeksy amerykańskie, jak S&P 500 czy Nasdaq-100, można jak na razie dojść do wniosku, że trzymają się mocno, jak na niesprzyjającą sezonowość, niepewność przedwyborczą, turbulencje geopolityczne, czy też rozpoczęcie przez Fed podwyżek stóp procentowych. Jeśli jednak spojrzeć szerzej na cały amerykański rynek akcji, to widać też, że pełen krajobraz sytuacji jest dużo bardziej zróżnicowany.
Moją uwagę przykuła postępująca korekta notowań małych spółek za oceanem. Preferowany przeze mnie benchmark "maluchów", S&P SmallCap 600, od połowy sierpnia zdążył się skorygować już o ok. 8 procent i znalazł się najniżej od czerwca. Ponad 3-miesięczne minimum to już zauważalna wydarzenie.

Owa korekta sprawiła jednocześnie, że stopniała już niemal cała tegoroczna przewaga indeksu małych spółek nad gromadzącym wielkie korporacje S&P 500, która w najlepszym momencie (końcówka czerwca) sięgnęła 15 pkt. procentowych. Teraz zostały z tego raptem ok. 2 p.p.

Nie wiem, czy korekta "maluchów" już dobiegła końca, biorąc pod uwagę wymienione na wstępie czynniki, ale warto przy tej okazji zerknąć na długoterminowe fundamenty tego segmentu amerykańskiego rynku.
Pozytywnie oceniłbym trend w wynikach finansowych i prognozach analityków. Co prawda rewizje szacunków zysków w górę zdecydowanie ustępują ostatnio pod względem dynamiki segmentowi dużych spółek, gdzie dominuje temat AI, ale jednak warto zauważyć, że po okresie stagnacji z poprzednich kilku lat, prognozowany EPS (zysk na akcję) jest w okolicy rekordów. Na razie nie widać, by analitycy zaczęli w ślad za korektą S&P SmallCap 600 rewidować w dół prognozy zysków firm.
S&P SmallCap 600 - prognozowany zysk na akcję

Źródło: Yardeni Research.
Na plus odnotowałbym też niższy od historycznej średniej oraz w porównaniu S&P 500 wskaźnik ceny do prognozowanych zysków, który na koniec ubiegłego tygodnia skorygował się do 14,3 (teraz jest zapewne jeszcze nieco niżej).
Oczywiście trudno tu na razie mówić o naprawdę dużej, długoterminowej okazji, bo za taką uznałbym na podstawie historii P/E poniżej 12.
S&P SmallCap 600 - wskaźnik ceny do prognozowanych zysków spółek

Źródło: Yardeni Research.
Relatywnie niższe wyceny małych spółek w porównaniu do wielkich korporacji to niewątpliwie plus, choć nie zapominajmy też o kwestii ryzyka. Indeks "maluchów" cechuje się wyraźnie wyższą zmiennością w porównaniu do S&P 500 - historycznie była ona o ponad jedną trzecia wyższa niż w przypadku benchmarku blue chips.

Reasumując, skasowanie niemal całej tegorocznej przewagi indeksu małych spółek w USA nad S&P 500 pokazuje, że tym razem tradycyjna niesprzyjająca sezonowość, w połączeniu z innymi czynnikami (szczególnie oczekiwania wyższych kosztów pieniądza) jednak daje się we znaki, choć w dość wybiórczy, jak na razie, sposób.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
