Bądź na bieżąco! Zapisz się na NEWSLETTER
Jeszcze więcej przemyśleń: @TomaszHondo
Najnowszy odczyt cotygodniowego sondażu Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII) wymaga kilku zdań komentarza.
Niecodzienna bowiem jest sytuacja, w której odsetek "byków" (optymistów) spada w tej ankiecie poniżej progu 30 proc. - a tak właśnie się stało. Sprawa jest o tyle interesująca, że podczas gdy jeszcze dwie miesiące temu, w ramach noworocznego optymizmu, wskaźnik zawędrował najwyżej od połowy 2023 roku, to teraz znalazł się najniżej od ... jesieni 2022.

Z kolei odsetek "niedźwiedzi" podskoczył powyżej 40 proc. Znalazł się tym samym nieco powyżej poprzedniej lokalnej górki z początku września ub.r. i najwyżej od kwietnia 2025, czyli od momentu, w którym rynkami trzęsły pamiętne cła Trumpa.

Wystrzał odsetka pesymistów, przy jednoczesnym tąpnięciu odsetka optymistów, sprawił, że "niedźwiedzie" zyskały przewagę liczebną w sondażu. Z takim wydarzeniem mamy do czynienia również po raz pierwszy od kwietnia 2025.

Przyglądając się powyższym wykresom muszę przyznać, że mam pewną trudność z interpretacją opisanych sygnałów. Z jednej strony dobrze, że wskaźniki nastrojów uległy już zauważalnemu schłodzeniu. W trakcie hossy trwającej od jesieni 2022 taka przewaga niedźwiedzi nad bykami miała miejsce zawsze w okolicy lokalnych dołków korekt spadkowych (czasem wręcz idealnie w dołkach). To pozytywna informacja, skłaniająca do rozważenia akumulacji przecenionych akcji.
Nie bez kozery w powyższym stwierdzeniu podkreśliłem jednak określenie "w trakcie hossy", bo kiedy trend na dobre zmienił się na spadkowy - tak jak to było w 2022 roku - opisywane sygnały pojawiły się w długich seriach, zanim rynek osiągnął tzw. twarde dno.
Wyniki sondażu SII są jednym z trzech komponentów naszego autorskiego Barometru Nastrojów na GPW. Jego najnowszy odczyt podamy w poniedziałek, natomiast już teraz wstępnie widać, że po niedawnym pobycie w strefie silnego optymizmu obecnie uległ on mniej więcej "wyzerowaniu" (ale od strefy silnego pesymizmu dzieli go ciągle spory dystans).
Czytaj też: Noworoczny optymizm na rynkach - czy nie za silny? (I 2026)
Reasumując, dobrze, że nastroje rynkowe uległy już zauważalnemu, "zdrowemu" schłodzeniu z niebezpiecznie wysokich poziomów. W trakcie hossy (ale nie w trakcie bessy!) takie schłodzenie często wystarczało do "udeptania" lokalnego dołka. W celu bardziej wszechstronnej diagnozy rynkowego "sentymentu" zapraszam do śledzenia naszego Barometru.
Tomasz Hońdo, CFA, Quercus TFI S.A.
